„Ship Money” (pol. „podatek od okrętów”) był podatkiem nakładanym przez średniowiecznych monarchów na angielskie społeczności nadbrzeżne, aby sfinansować budowę okrętów dla Królewskiej Marynarki Wojennej i w ten sposób odpierać ataki piratów oraz wrogów państwa. W okresie panowania Karola I (1625–1649), podatek ten zaczął być stosowany w innych celach i nakładany również na społeczności położone w głębi kraju.
W XVII wieku podatek od okrętów był niepopularny, ale wyjątkowo skuteczny w zasilaniu królewskiego skarbca. Praktycznie przekształcił się w podatek gruntowy, który król Karol mógł nakładać bez zgody Parlamentu, przez co stał się kwestią prawną i konstytucyjną między rojalistami a zwolennikami Parlamentu. W tym sensie danina ta była jedną z wielu przyczyn angielskich wojen domowych (1642–1651), mimo że została zniesiona w 1641 roku, jeszcze przed rozpoczęciem działań zbrojnych.
Początki
Pochodzenie „Ship Money” sięga okresu średniowiecza, kiedy to był on formą służby feudalnej, podobnie jak szlachcice musieli dostarczyć określoną liczbę rycerzy do królewskiego wojska, tak niektóre nadmorskie społeczności zobowiązane były do zapewnienia okrętów. Ze względu na stałe zagrożenie ze strony piratów, uznawano za zasadne wykorzystanie podatku do tworzenia floty, która mogłaby zabezpieczyć wybrzeża. W praktyce, gdy monarcha potrzebował floty — czy to do obrony, czy wyprawy na kontynent europejski — najważniejsze portowe miasta musiały dostarczyć statki, ponieważ w tamtym czasie nie istniała stała marynarka wojenna. Kupcy mogli także wydzierżawiać swoje statki Koronie. Jeśli porty nie posiadały odpowiednich okrętów lub nie miały ich wystarczająco dużo, mogły zamiast tego przekazać Koronie odpowiednią sumę pieniędzy, którą następnie przeznaczano na budowę nowych jednostek. Te pieniądze nazywano „podatkiem od okrętów”.
Henryk VII Angielski (panujący w latach 1485–1509), był pierwszym angielskim monarchą, który utworzył suchy dok w celu budowy i utrzymania stałej marynarki wojennej, a przynajmniej jej zalążka. Plymouth, położone na południowym wybrzeżu, było miejscem lokalizacji tego suchego doku, pierwszego w Europie Północnej. Henryk VIII Angielski (panujący w latach 1509–1547), był z kolei pierwszym monarchą, który utrzymywał stałą marynarkę wojenną o zauważalnej wielkości, liczącą około 50 okrętów. Panowanie Elżbiety I Angielskiej (1558–1603), przyniosło istotne wyzwania, takie jak hiszpańska Armada w 1588 roku, co wymagało zwiększenia inwestycji w marynarkę wojenną i angielskie obiekty morskie (na przykład zbudowano drugą bazę w Woolwich). Dodatkowe statki były potrzebne podczas rajdu na Kadyks w 1596 roku. Elżbieta udostępniała również królewskie okręty swoim korsarzom, którzy używali ich w wyprawach dookoła świata w poszukiwaniu skarbów. Wszystkie te działania wymagały oczywiście środków finansowych, a podatek od okrętów był jednym ze sposobów ich pozyskiwania. Aby uzyskać większe wpływy, Elżbieta nalegała, by nie tylko porty dostarczały okręty i pieniądze, lecz także hrabstwa, w których te porty się znajdowały, miały obowiązek wnosić swój udział. Ten krok nie cieszył się popularnością wśród społeczności wiejskich, z których wiele odmówiło zapłaty. Jednak z uwagi na trwającą wojnę z Hiszpanią, królowa nie mogła zbyt stanowczo egzekwować podatku, by nie narazić się na utratę przychylności poddanych. Z tego powodu podatek „Ship Money” nie był w tym okresie znaczącym źródłem dochodów.
Nadużycia Karola I
Karol I, drugi król z dynastii Stuartów panujący po swoim ojcu Jakubie I (w Anglii rządził w latach 1603–1625), złamał konwencję ustanowioną w okresie panowania Tudorów, zgodnie z którą monarcha zwoływał Parlament, gdy potrzebował funduszy, na przykład w celu sfinansowania wojny lub dużego projektu budowlanego. Posłowie następnie ustalali budżet i sposób pozyskania środków, zazwyczaj poprzez różne podatki i cła. Parlament wyraził sprzeciw wobec sposobu sprawowania władzy przez Karola w takich dokumentach jak „Petycja praw” z 1628 roku, w związku z czym król zdecydował się działać bez udziału Parlamentu.
W ramach swojej strategii pozyskiwania podatków i opłat poza Parlamentem, Karol I wydał nakaz i zastosował daninę „Ship Money” w 1627 roku. Zachęcony jej skutecznością, rozszerzył stosowanie „Ship Money” w okresie swojego panowania znanym jako „rządy osobiste” (1629–1640), kiedy nie zwoływano parlamentów. Od października 1634 roku danina „Ship Money” była ponownie nakładana, a następnie rozszerzona na wszystkie hrabstwa Anglii i Walii. Pieniądze miały być dostarczane przez hrabstwo lub miasto według systemu kwotowego. Władze lokalne, na czele z szeryfem hrabstwa, pobierały podatek na podstawie dochodu uzyskiwanego przez daną osobę oraz jej dochodu z ziemi (choć nadal można było zaoferować statek lub usługę zamiast pieniędzy). Ludzie mieli pięć miesięcy na dokonanie wpłaty do lokalnych sędziów odpowiedzialnych za jego pobór. W przeciwieństwie do wcześniejszych okresów, kiedy podatek był nakładany w odpowiedzi na konkretne potrzeby marynarki wojennej, Karol stosował daninę „Ship Money” co roku. Król podkreślał również, że z posiadania potężnej siły morskiej korzysta całe królestwo, a nie tylko społeczności nadbrzeżne.
Podatek ten, jak każdy inny, był niepopularny, ale dla króla okazał się skuteczny, ponieważ rzeczywiście udało mu się zgromadzić znaczące nowe środki finansowe. Korona otrzymała dobrze ponad 90% należności z tytułu daniny „Ship Money” nałożonej w połowie lat 30. XVII wieku, co stanowiło bardzo wysoki wskaźnik skuteczności jak na jakikolwiek podatek, zwłaszcza w czasie pokoju. W każdym z lat 1635, 1636 i 1637 danina „Ship Money” przyniosła niemal 200 000 funtów (65 milionów dolarów lub 48 milionów funtów w przeliczeniu na dzisiejsze wartości). Kwota ta stanowiła od jednej trzeciej do jednej czwartej całkowitego rocznego dochodu króla, w zależności od roku. Karol rzeczywiście przeznaczył część środków z „Ship Money” na jej pierwotny cel: budowę okrętów. Król dysponował flotą liczącą 25 jednostek, a jednym z najwspanialszych okrętów był „The Sovereign of the Seas” (pol. „Władca mórz”), zbudowany za 65 000 funtów (choć jego bogato zdobiona, pozłacana rufa była zbędnym przepychem).
Sprawa Hampdena
Niektórzy próbowali uniknąć płacenia daniny, lecz zazwyczaj trafiali do więzienia i byli stawiani przed sądem. John Hampden znalazł się w centrum bardzo szczególnej sprawy dotyczącej „Ship Money” w 1637 roku. Hampden, niezwykle bogaty purytanin z Buckinghamshire, nie tylko odmówił zapłaty podatku, ale również chciał zakwestionować przed sądem samą legalność jego stosowania. Sprawa Hampdena opierała się na tradycji, zgodnie z którą tylko Parlament miał prawo nakładać podatki, a ponieważ Karol przez wiele lat go nie zwoływał, ponowne wprowadzenie „Ship Money” nie mogło być uznane za legalne. Anglia nie prowadziła wówczas wojny, więc trudno było twierdzić, że kraj znajdował się w stanie zagrożenia narodowego. Prawnicy Karola odpowiedzieli argumentem, że budowa okrętów trwa wiele miesięcy, dlatego środki finansowe muszą być pozyskiwane na długo przed wybuchem wojny. Ponadto okręty wojenne były potrzebne przez cały czas, aby chronić statki handlowe przed piratami i flotami państw wrogich.
Być może pod presją króla, Sąd Skarbowy orzekł na jego korzyść. Decyzja była trudna, siedmiu sędziów głosowało za królem, a pięciu przeciw (choć trzech z tej ostatniej grupy dostrzegło techniczny szczegół prawny, który osłabił argumentację króla). Możliwe, że sędziowie nie byli w stanie ustanowić precedensu prawnego i/lub zakwestionować boskiego prawa swojego monarchy do decydowania o tym, co jest, a co nie jest zgodne z prawem.
Decyzja sądu z 1636 roku już wcześniej orzekła, że Karol może nakładać podatki w sytuacji zagrożenia narodowego, a zatem ta decyzja oraz sprawa Hampdena razem wydawały się dawać monarsze zielone światło do nakładania dowolnych podatków na dowolny cel. Jak podsumował jeden z sędziów: „Prawo samo w sobie jest starym i zaufanym sługą Króla; jest jego narzędziem lub środkiem, za pomocą którego rządzi swoim ludem…” (Anderson, 56). Pozostawało jednak ograniczenie, że król musiał ogłosić istnienie rzeczywistego zagrożenia, lecz tak nieprecyzyjnie zdefiniowany termin mógł być łatwo zastosowany do dowolnej liczby sytuacji, które król uznał za stosowne. Co więcej, zakwestionowanie, że dana sytuacja nie stanowi zagrożenia, oznaczało podważenie uczciwości króla, a to było wykroczenie graniczące z zdradą stanu.
W praktyce król znacznie wykraczał poza te techniczne kwestie prawne i wykorzystywał podatek nie tylko na potrzeby marynarki wojennej, lecz także do opłacenia armii lądowej, aby stawić czoła najazdom ze strony Szkotów. Niemniej pozostawało pytanie prawne i konstytucyjne: jaka była relacja sił między monarchą a Parlamentem w kwestiach finansowych? Karol był przekonany, że ma pełne prawo nakładać dowolne podatki, jakie uzna za konieczne, i nawet przekonał niektóre osoby duchowne, takie jak Williama Lauda (1573–1645), arcybiskupa Canterbury, by publicznie poparły prawo króla do tego działania. Finanse królewskie, a w szczególności podatek „Ship Money”, miały wkrótce stać się jednym z zagadnień, od których zależeć będzie przyszłość monarchii w Anglii.
Abolicja
Pomimo wsparcia prawnego i religijnego, zarówno opór polityczny, jak i faktyczny wobec podatku „Ship Money” znacząco wzrósł pod koniec dekady, niewątpliwie podsycany przez publiczne postępowanie sądowe i wynikające z niego zainteresowanie sprawą Hampdena. Niektórzy szeryfowie hrabstw odmówili nawet nakładania podatku w swoich jurysdykcjach. Doprowadziło to do tego, że Karol obniżył żądania z 200 000 funtów do zaledwie 70 000 funtów w 1638 roku, lecz nawet ta niska kwota nie została osiągnięta. Przedstawienie Parlamentowi pod koniec 1640 roku petycji „Root and Branch” (pol. Petycja o całkowite zniesienie episkopatu) zawierało 28 zarzutów wobec rządów króla, a jednym z nich było stosowanie podatku „Ship Money”. Prawie równoczesna „Petition of Twelve Peers” (pol. Petycja Dwunastu Parów) również wzywała do zniesienia tego podatku. Dla wielu „Ship Money” stał się synonimem wszystkich niepopularnych i nielegalnych podatków.
Do 1639 roku, gdy król potrzebował ponownie zwołać Parlament, aby pozyskać fundusze dla swoich armii w celu skuteczniejszego przeciwdziałania serii szkockich najazdów, posłowie wykorzystali okazję, by domagać się zniesienia podatku „Ship Money”. W konsekwencji Długi Parlament uznał „Ship Money” za nielegalny w sierpniu 1641 roku. Dodatkowo, decyzja sądu w sprawie Hampdena została oficjalnie uchylona. Niestety, dla wielu społeczności, podczas długich i brutalnych angielskich wojen domowych, które właśnie się rozpoczęły, obciążenia podatkowe okazały się jeszcze wyższe niż te, które ponoszono w ramach systemu „Ship Money”.
